blog Justyny i Moniki

Nadchodzi jesień… i to już pięćdziesiąta jesień, którą mogą nam umilać przeboje Czerwonych Gitar. Czy pamiętacie/wiecie, co wydarzyło się jesienią 50 lat temu – w roku 1965? Czerwone Gitary w składzie: Jerzy Kosela, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski, Krzysztof Klenczon i Bernard Dornowski, wyruszyły w swoją pierwszą, trzymiesięczną trasę koncertową po miastach i miasteczkach Polski. Trasa ta sygnowana była energicznym hasłem „Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce”, które pojawiło się już na plakacie reklamującym koncert w sopockim Grand Hotelu (19 stycznia 1965r.). Co ciekawe, początkowo miało ono brzmieć „Gramy i drzemy się najgłośniej w Polsce”, jednak cenzura nie pozwoliła na słowo „drzemy się”.

Dlaczego wybrano właśnie takie hasło? Warto wiedzieć, że instytucje zatrudniające wówczas muzyków, tzw. Estrady, nie dysponowały takim sprzętem, jaki potrzebował zespół. Czerwone Gitary chciały być niezależne i występować na własnych warunkach.

„(…) wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć zaplecze w postaci własnej aparatury. Jeden z inżynierów elektroników z Trójmiasta zrobił taką aparaturę, jak na owe czasy dobrą i naprawdę głośną. Stąd zresztą wzięło się nasze pierwsze hasło: „Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce” – powiedział w jednym z tegorocznych wywiadów Jerzy Skrzypczyk (źródło: joannaadrian.pl)

Tak wspomina tamte czasy Jerzy Kosela (źródło: fonosfera.pl):

„Po zamknięciu 1 września sopockiego Non Stopu, mając podpisaną umowę z Estradą, udaliśmy się na dwutygodniowy obóz kondycyjny do nieczynnego już o tej porze roku ośrodka wypoczynkowego Stoczni Gdańskiej. Naszym celem było przygotowanie dwugodzinnego programu estradowego. Pięć osób miało przez dwie godziny interesować sobą publiczność. W tym czasie (był to przecież rok 1965), nikt poza mną w to nie wierzył. W koncertach takich grup, jak Czerwono-Czarni czy Niebiesko-Czarni brało udział na scenie 15 – 20 wykonawców. A u nas? Cztery gitary i perkusja…”.

…a jednak, udało się! Trasa koncertowa cieszyła się wielkim powodzeniem, a Czerwone Gitary rzeczywiście grały i śpiewały najgłośniej w Polsce, w błyskawicznym tempie zyskując ogromną popularność!

ARCHIWUM