blog Justyny i Moniki
HISTORIE

Trzyczęściowy cykl przedstawiający historie powstania niektórych przebojów Czerwonych Gitar:


Część I - 10 piosenek

Część II - 10 piosenek

Część III - 11 piosenek

PLAYLISTY

Zestawienia 10 przebojów Czerwonych Gitar na każdą porę roku:

1. Wiosna
2. Lato
3. Jesień
4. Zima
STATYSTYKA
stat4u

Henryk Zomerski

Pod koniec lutego br. nakładem firmy Kameleon Records ukazała się płyta, będąca wielką gratką dla wszystkich fanów polskiego big-beatu. Są ku temu co najmniej dwa powody: po pierwsze są to nagrania unikatowe, nigdy wcześniej nie wydane na CD, a po drugie jest to płyta zespołu, będącego… muzycznym protoplastą grupy Czerwone Gitary! Chodzi oczywiście o formację Pięciolinie, w której skład wchodzili wszyscy członkowie pierwszego składu Czerwonych Gitar: Jerzy Kosela, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon oraz Seweryn Krajewski (w CzG na stałe od grudnia 1965, za Henryka Zomerskiego – przyp.). Na krążku, zatytułowanym „Szkolne wspomnienia”, znajduje się 19 nagrań z 1964r. Tak zapowiada płytę wydawca:

„Na albumie, obok kilku utworów wokalnych, znaleźć można sporo gitarowego grania, które powinno przypaść do gustu wielbicielom The Shadows. Nagrania archiwalne zostały niezwykle starannie i pieczołowicie odrestaurowane z najlepiej zachowanych kopii, bez nadmiernej kompresji czy, jak pisze wytwórnia, „przesadnego odszumiania”.

Album można nabyć za pośrednictwem profilu wydawcy na Allegro lub pisząc bezpośrednio na adres mailowy kameleonrecords@gmail.com

(kliknij w zdjęcie, by je powiększyć)
źródło: Allegro, Kameleon Records

Przypominamy, że Pięciolinie powstały w sierpniu 1963r., czyli dwa lata przed Czerwonymi Gitarami. Pierwszy skład stanowili: Henryk Zomerski, Daniel Danielowski, Jerzy Kowalski, Bernard Dornowski, Marek Szczepkowski i Tadeusz Mróz. Na początku 1964 r. miejsce perkusisty J. Kowalskiego zajął Jerzy Skrzypczyk. Z formacją współpracował też Seweryn Krajewski oraz Roman Mróz – brat Tadeusza. W lipcu 1964r. do składu dołączył Krzysztof Klenczon. Poniżej Pięciolinie w 1964 roku:

Od lewej: Jerzy Kosela, Henryk Zomerski, Jerzy Skrzypczyk, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon

Niewiele zespołów może świętować swoje 50-lecie. Czerwonym Gitarom to się udało! Rok 2015 minął pod znakiem Złotego Jubileuszu zespołu. A dziś – 3 stycznia 2016 roku – mija już 51 lat od dnia, w którym wszystko się zaczęło… w którym w gdańskiej kawiarni „Crystal” rozpoczęła się historia zespołu Czerwone Gitary.

W tym wyjątkowym dniu życzymy Zespołowi przede wszystkim dużo zdrowia, wszelkiej pomyślności, wielu entuzjastycznych spotkań z publicznością, zawsze dobrych nut w sercu oraz niegasnącego uśmiechu, który zwą muzyką duszy:)

Dziękujemy wszystkim Muzykom, którzy tworzyli lub tworzą nadal historię Czerwonych Gitar! Od 1965r. w zespole Czerwone Gitary grało łącznie 17 muzyków. Są to (kolejno na fotografii): Jerzy Skrzypczyk, Jerzy Kosela, Henryk Zomerski, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon, Seweryn Krajewski, Dominik Kuta, Ryszard Kaczmarek, Jan Pospieszalski, Mieczysław Wądołowski, Wojciech Hoffmann, Arkadiusz Malinowski, Dariusz Olszewski, Arkadiusz Wiśniewski, Marek Kisieliński, Artur Chyb, Marcin Niewęgłowski.

W trakcie swojej 50-letniej działalności artystycznej Czerwone Gitary zdobyły dotychczas wiele prestiżowych nagród i wyróżnień. Wspominaliśmy już w tym roku wydarzenia sopockie i opolskie oraz wiążące się z nimi sukcesy. Dziś przypomnimy sobie kilka innych, ważnych nagród, które trafiły do zespołu:

Rok 1969
Czerwone Gitary – wówczas w składzie: Bernard Dornowski, Jerzy Skrzypczyk, Krzysztof Klenczon i Seweryn Krajewski – otrzymują zaproszenie na Międzynarodowe Targi Płyt i Wydawnictw Muzycznych, odbywające się w dniach 18-24 stycznia 1969r. w Cannes we Francji. Zespół wykonuje po polsku utwór „Jak mi się podobasz” oraz po angielsku piosenkę „Anna Maria”. Zespołowi zostaje wręczone trofeum „MIDEM” za największą liczbę sprzedanych płyt w rodzimym kraju. To samo wyróżnienie trafia m.in. do grup The Beatles, The Monkees, The Seekers.

„MIDEM”, czyli marmurowa płyta
© Czerwone Gitary

W tym samym roku Czerwone Gitary otrzymują specjalną nagrodę amerykańskiego miesięcznika „Billboard” dla najpopularniejszego zespołu w Polsce.

Rok 2001
Czerwone Gitary zostają laureatami nagrody Artystycznej Polskiej Estrady „PROMETEUSZ 2000” za najwyższe osiągnięcia artystyczne i twórcze dla sztuki estradowej. Nagroda zostaje wręczona muzykom 31 marca w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

kliknij w zdjęcie, by je powiększyć
od lewej: Arkadiusz Malinowski, Jerzy Skrzypczyk, Dariusz Olszewski, Jerzy Kosela, Mieczysław Wądołowski, Henryk Zomerski

Rok 2006
4 marca w warszawskiej Sali Kongresowej odbywa się koncert z okazji 40-lecia Czerwonych Gitar. Grupa występuje w składzie: Jerzy Skrzypczyk, Jerzy Kosela, Henryk Zomerski, Mieczysław Wądołowski, Arkadiusz Wiśniewski i Marek Kisieliński. Zespół odbiera nagrodę „Polskich Nagrań” –  „Marmurowy Krążek” za największą liczbę sprzedanych płyt w historii polskiej fonografii (ponad 8 mln płyt).

© Czerwone Gitary

Rok 1965 – ….
Jest jeszcze jedna nagroda, której „zdobycie” Czerwone Gitary podkreślają – to obecność fanów przez wszystkie te lata!:)

9 grudnia 1965 roku w warszawskiej Sali Kongresowej odbył się koncert „Gitariada”, w którym wzięła udział czołówka ówczesnych zespołów zawodowych – Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, Polanie, Czerwone Gitary i Tajfuny. Dla Czerwonych Gitar była to właściwie pierwsza możliwość, by móc skonfrontować się na dużej scenie z innymi popularnymi wówczas grupami, dlatego zespół czynił do koncertu staranne przygotowania.

„Byliśmy tak potwornie stremowani, że cały set zagraliśmy przynajmniej o kilka minut za szybko. Tak bardzo chcieliśmy już to mieć za sobą. Był to przecież nasz pierwszy tak poważny koncert w tak doborowych towarzystwie i w tak wspaniałej sali” – mówił Jerzy Kosela w rozmowie z Markiem Gaszyńskim ( „Czerwone Gitary. Nie spoczniemy”, 2005)

Zespół na „Gitariadzie” wystąpił w składzie: Jerzy Skrzypczyk, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon, Jerzy Kosela i Henryk Zomerski. Seweryn Krajewski podczas tego koncertu wystąpił w barwach Czerwono-Czarnych (muzyk do sierpnia występował  gościnnie z Cz.G., a na stałe dołączył do składu 31 grudnia 1965). Czerwone Gitary zaprezentowały warszawskiej publiczności instrumentalny „Sygnał zespołu” oraz utwory „Baw się razem z nami”, ‚Taka jak ty”, „Mały miś”, „Mówisz, że kochasz mnie jak nikt”, „Bo ty się boisz myszy”, „Licz do stu”, „Kto lepszy”, jak i również „What’d I Say” Raya Charlesa. Zawojowały też publiczność wykonaniem piosenki z repertuaru The Beatles – „I’m Down”, które w jednym w wywiadów wspominał Marek Gaszyński:

„To było niesamowite wykonanie! Takie rockandrollowe darcie się, czyli to, co jest w tym gatunku najwspanialsze. Taki luz, granie dla naszych chłopaków i dla naszych dziewczyn. Moim zdaniem oni byli w tym lepsi niż Beatlesi. Może nie byli tacy precyzyjni, jak oni, ale ta młodość, ta emanująca od nich siła młodej muzyki!”  (źródło: muzyka.onet.pl)

Reakcje publiczności na występ Czerwonych Gitar również były iście „beatlesowskie”! Zespół nie spodziewał się tak gorącego przyjęcia przez zgromadzoną widownię. Roman Waschko, pisząc o „Gitariadzie” w „Standarze Młodych”, zaznaczył, że to właśnie Czerwone Gitary zdecydowanie się wyróżniły, dzięki swojej stylowej, swingującej grze. „Gitariada”, od której w grudniu minie równo 50 lat, była bez wątpienia wydarzeniem przełomowym w historii Czerwonych Gitar.

Nadchodzi jesień… i to już pięćdziesiąta jesień, którą mogą nam umilać przeboje Czerwonych Gitar. Czy pamiętacie/wiecie, co wydarzyło się jesienią 50 lat temu – w roku 1965? Czerwone Gitary w składzie: Jerzy Kosela, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski, Krzysztof Klenczon i Bernard Dornowski, wyruszyły w swoją pierwszą, trzymiesięczną trasę koncertową po miastach i miasteczkach Polski. Trasa ta sygnowana była energicznym hasłem „Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce”, które pojawiło się już na plakacie reklamującym koncert w sopockim Grand Hotelu (19 stycznia 1965r.). Co ciekawe, początkowo miało ono brzmieć „Gramy i drzemy się najgłośniej w Polsce”, jednak cenzura nie pozwoliła na słowo „drzemy się”.

Dlaczego wybrano właśnie takie hasło? Warto wiedzieć, że instytucje zatrudniające wówczas muzyków, tzw. Estrady, nie dysponowały takim sprzętem, jaki potrzebował zespół. Czerwone Gitary chciały być niezależne i występować na własnych warunkach.

„(…) wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć zaplecze w postaci własnej aparatury. Jeden z inżynierów elektroników z Trójmiasta zrobił taką aparaturę, jak na owe czasy dobrą i naprawdę głośną. Stąd zresztą wzięło się nasze pierwsze hasło: „Gramy i śpiewamy najgłośniej w Polsce” – powiedział w jednym z tegorocznych wywiadów Jerzy Skrzypczyk (źródło: joannaadrian.pl)

Tak wspomina tamte czasy Jerzy Kosela (źródło: fonosfera.pl):

„Po zamknięciu 1 września sopockiego Non Stopu, mając podpisaną umowę z Estradą, udaliśmy się na dwutygodniowy obóz kondycyjny do nieczynnego już o tej porze roku ośrodka wypoczynkowego Stoczni Gdańskiej. Naszym celem było przygotowanie dwugodzinnego programu estradowego. Pięć osób miało przez dwie godziny interesować sobą publiczność. W tym czasie (był to przecież rok 1965), nikt poza mną w to nie wierzył. W koncertach takich grup, jak Czerwono-Czarni czy Niebiesko-Czarni brało udział na scenie 15 – 20 wykonawców. A u nas? Cztery gitary i perkusja…”.

…a jednak, udało się! Trasa koncertowa cieszyła się wielkim powodzeniem, a Czerwone Gitary rzeczywiście grały i śpiewały najgłośniej w Polsce, w błyskawicznym tempie zyskując ogromną popularność!

ARCHIWUM