blog Justyny i Moniki
HISTORIE

Trzyczęściowy cykl przedstawiający historie powstania niektórych przebojów Czerwonych Gitar:


Część I - 10 piosenek

Część II - 10 piosenek

Część III - 11 piosenek

PLAYLISTY

Zestawienia 10 przebojów Czerwonych Gitar na każdą porę roku:

1. Wiosna
2. Lato
3. Jesień
4. Zima
STATYSTYKA
stat4u

relacja

Choć sopocki koncert stanowił już trzecią odsłonę projektu „Czerwone Gitary Symfonicznie”, to rok jubileuszowy, zaproszenie innych artystów, a także szczególny klimat sopockiej Opery Leśnej notabene silnie związanej z 50-letnią historią Czerwonych Gitar, sprawiły, że było to wydarzenie chyba jeszcze bardziej wyjątkowe i niecierpliwie wyczekiwane!

Chociaż od samego rana pogoda raczej nie dopisywała, im bliżej koncertu, tym bardziej zaczynało się wypogadzać, a nawet gdzieniegdzie można było dostrzec słońce wyglądające zza chmur, więc chyba było tak jak powiedział nam Pan Jurek – „Ktoś po prostu wiedział, że dziś grają Czerwone Gitary”:) Wiedziało o tym także kilka tysięcy sympatyków, bo właśnie tyle osób przyszło świętować 50-lecie Czerwonych Gitar w sopockiej Operze Leśnej! Na koncercie pojawili się także goście specjalni. Na widowni obecna była Alicja Klenczon-Corona.

Jako pierwsza na scenie pojawiła się Orkiestra Symfoników Gdańskich na czele z dyrygentem – Andrzejem Szczypiorskim, a publiczność przywitał Paweł Sztompke, który poprowadził cały koncert. Następnie na scenę wkroczyły Czerwone Gitary… i popłynęły pierwsze dźwięki utworu „Jeszcze gra muzyka”, otwierającego koncert. Tego wieczoru mogliśmy posłuchać nietuzinkowych aranżacji zarówno takich hitów zespołu jak „Historia jednej znajomości”, „10 w skali Beauforta”, „Licz do stu”, „Baw się razem z nami”, „Uwierz mi Lili”, „Nie mów nic”, „Pluszowe niedźwiadki” czy „Nikt na świecie nie wie”. Jednak równie pięknie z towarzyszeniem orkiestry brzmiał materiał nowy i najnowszy, a mowa tu o takich utworach jak „Senny szept” czy „Lecz tylko na chwilę”, „Coś przepadło” i „Czerwona Gitara”. Na scenie pojawiali się także goście zapowiadani przez Pawła Sztompke. Pierwszym gościem była Weronika Korthals z piosenką „Latawce z moich stron”, po niej wystąpił Jurand Wójcik z zespołu Kreuzberg, który zaśpiewał „Kwiaty we włosach”. Jako trzeci na scenie pojawił się Marcin Kindla  z utworem „Jesień idzie przez park”. Następnie mogliśmy posłuchać piosenki „Biały krzyż” w wykonaniu Sarsy, a po niej w muzyczną podróż nad jeziora zabrał nas Piotr Salata, wykonując „Wróćmy na jeziora”. Marcin Molendowski zaprezentował „Rok z kapryśną dziewczyną”, a Andrzej Adamiak z legendarnego zespołu Rezerwat „Bo ty się boisz myszy”. Jako ostatni z gości do wspólnej zabawy porwał publiczność Jacek Stachursky z utworem „Powiedz stary, gdzieś ty był”. W trakcie koncertu nie brakowało wzruszających chwil – podziękowań, wręczenia kwiatów dla zespołu i dwukrotnego odśpiewania „Sto lat” przez publiczność dla Jerzego Skrzypczyka oraz całego zespołu. Na bis zespół wykonał „Maturę” i „Port”, jednak sopocka publiczność wciąż nie pozwalała muzykom zejść ze sceny! Na koniec zespół wykonał jeszcze utwór „Biały krzyż”, w trakcie którego widownia rozbłysła od pojawiających się ogników i światełek, co stanowiło piękne zwieńczenie tego wyjątkowego wieczoru. Po koncercie muzycy spotkali się ze swoimi fanami, długo rozdawali autografy i pozowali do wspólnych zdjęć.

Panowie, dziękujemy Wam za ten piękny koncert! Dziękujemy, że mogłyśmy być z Wami tego wieczoru! Dziękujemy całej zespołowej Ekipie, a także znakomitej Orkiestrze Symfoników Gdańskich, wszystkim zaproszonym artystom oraz czuwającej nad całością firmie New Line Music! Gratulujemy wspaniałego koncertu i dziękujemy za moc niezapomnianych muzycznych wrażeń!

Dziękujemy także wszystkim, z którymi mogłyśmy się spotkać tuż po koncercie! Chciałybyśmy szczególnie podziękować Pani Alicji Klenczon-Coronie oraz Panu Wiesławowi Wilczkowiakowi. Dziękujemy za wszystkie serdecznie słowa!

Drodzy Fani, jeśli nie byliście jeszcze na żadnym z koncertów „Czerwone Gitary Symfonicznie”, a może akurat będziecie mieli taką okazję w przyszłości, wybierzcie się w tę piękną muzyczną podróż – naprawdę warto!:)

Zachęcamy do obejrzenia relacji video przygotowanej przez trojmiasto.tv:

Poniżej link do naszej fotorelacji z koncertu:

Fot. Justyna i Monika

Prosimy nie kopiować i nie rozpowszechniać zdjęć bez zgody autorek

Rok temu w maju Czerwone Gitary zagrały dla swoich fanów w bydgoskiej Operze Nova w Bydgoszczy. W tym roku zespół także został zaproszony do Bydgoszczy.  Tym razem muzycy wystąpili w Kinotearze ADRIA z okazji świętowanego 26 maja Dnia Matki. Koncert skończył się właściwie kilka godzin temu, więc mamy dla Was relację na gorąco;)
Kinoteatr ADRIA odgrywa ważną rolę w rozwoju bydgoskiej kultury, bowiem odbywa się tu obecnie wiele wydarzeń kulturalnych takich jak koncerty, występy kabaretów czy spektakle teatralne.
Gdy przebyłyśmy na miejsce na sali trwała właśnie próba. Koncert rozpoczął się zgodnie z planem o godz. 19:00. Muzyków na scenie powitała pełna sala sympatyków, ale na szczęście udało nam się znaleźć jakieś dwa wolne miejsca dla siebie;) Jak zawsze atmosfera na koncercie była znakomita. Było energicznie i żywiołowo, gdy zabrzmiały szybsze nuty piosenek takich jak: „10 w skali Beauforta”, „Ciągle pada”, „Rok z kapryśną dziewczyną” czy „Nie zadzieraj nosa” oraz nostalgicznie i melancholijne, gdy muzycy wykonali utwory: „Biały krzyż” czy „Latawce z moich stron”. Koncert, jak przystało na zespół rodem z Wybrzeża, został zwieńczony akcentem nadmorskim w postaci „Portu” Krzysztofa Klenczona. Kilka naszych zdjęć z koncertu zamieściłyśmy w galerii:

Fot. Justyna i Monika
Prosimy nie kopiować i nie rozpowszechniać zdjęć bez zgody autorek

Wczoraj powitaliśmy już Nowy 2013 Rok. Czerwone Gitary tego Sylwestra spędziły wraz ze swoimi sympatykami w Gdyni. My również w tym roku postawiłyśmy na plenerową zabawę sylwestrową:)
Gdynia przywitała nas deszczową pogodą i choć nic nie zapowiadało poprawy na lepsze, to na szczęście wieczorem zaczęło się już wypogadzać. Impreza na placu przed Centrum Gemini rozpoczęła się o godz. 22:30. Gdyńską publiczność rozgrzewał dj Piotr Aaron Aleksandrow. Pół godziny później piosenką „To właśnie my”  zgromadzoną publiczność przywitały Czerwone Gitary. Ze względu, że była to zabawa sylwestrowa i koncert musiał skończyć się przed północą, program był trochę skrócony, ale mimo to gdynianie mogli usłyszeć  legendarne przeboje grupy oraz nowsze jak: „Senny szept”. Na koniec Pan Jerzy Skrzypczyk zaprosił wszystkich na planowany Koncert Wspomnień do Gdańska, który odbędzie się już 6 lutego w Filharmonii Bałtyckiej oraz złożył w imieniu całego zespołu najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Parę minut później życzenia mieszkańcom złożył także Prezydent Gdyni – Pan Wojciech Szczurek, a już po chwili rozpoczęło się wspólne odliczanie: 10,9.8, 7, 6…! Gdy dobiegło końca, a my powitaliśmy już rok 2013, odbył się wspaniały, zwieńczający całą imprezę pokaz fajerwerków. Trwał on około 15 min.
Z racji, że oddałyśmy się sylwestrowej zabawie, tym razem nie robiłyśmy zbyt wielu zdjęć :) Obszerniejszą fotorelację wykonał Pan Wiesław Wilczkowiak ze Stowarzyszenia Muzycznego „Christopher”. Fotki dotarły do nas w południe, więc już dziś możemy zaprosić Was do ich oglądania.

Kilka naszych zdjęć znajdziecie poniżej:

A tutaj obejrzycie fotoreportaż Pana Wiesława Wilczkowiaka:

Prosimy nie kopiować i nie rozpowszechniać zdjęć bez zgody autorów

Fot. Justyna i Monika

Czwartkowym koncertem w Rewalu Czerwone Gitary zakończyły swoje trzecie i zarazem ostatnie w tym sezonie, bałtyckie tournee. Każde z nich kończyło się brawurowym sukcesem. Nie zawiedli muzycy, nie zawiodła publiczności i na szczęście na większości także pogoda! Rewal, jak na ostatni występ przystało, był fantastycznym zwieńczeniem tego cyklu imprez.
Zespół pojawił się w czwartek w Rewalu już około godz. 17:00. Po 18:00 udałyśmy się do amfiteatru na próbę. W tym czasie na zewnątrz gromadziło się już liczne grono sympatyków. Rewalski amfiteatr po raz kolejny pękał w szwach! W trakcie występu nie zabrakło niezwykle miłych chwil. Fanki i fani obdarowywali bowiem muzyków w przerwach pomiędzy piosenkami pięknymi różami. Były to naprawdę fantastyczne i spontaniczne momenty! My także bardzo dziękujemy Panu Jurkowi za ciepłe słowa, które zawsze do nas kieruje! Tego wieczora wszyscy bawili się znakomicie, aż żal było kończyć występ… Jednak wierni fani mogli oczywiście liczyć po koncercie na wspólne zdjęcia i autografy. Niełatwo opisać euforię, jaka zapanowała wśród młodszego grona widzów, gdy muzycy pojawili się na scenie po koncercie! Takie reakcje zawsze są bardzo żywe i obserwuje się je z radością. Słów pochwał kierowanych do samych muzyków i organizatorów nie było końca. Jednak trudno się dziwić, gdyż był to naprawdę fenomenalny koncert!

Całej naszej ekipie Czerwonych Gitar dziękujemy nie tylko za te świetne dwa dni, ale za wszystkie nasze wcześniejsze wspólne koncerty, za zawsze mile i wesoło spędzany czas zarówno przed, jak i po koncertach, rozmowy, ciepłe słowa, wsparcie, wszelką pomoc i tę niepowtarzalną atmosferę! Po prostu „nie ma lepszych dni od dobrych razem z Wami„! ;)

Panu Marianowi Bachryjowi i całej Agencji Bama składamy podziękowania za organizację tylu wspaniałych imprez z naszym zespołem, pomoc i za każdym razem miłe przyjęcie również nas.

Fantastycznym nadmorskim publicznościom dziękujemy za zawsze wyśmienitą, wspólną zabawę!

Czerwone Gitary żegnają się już na ten rok z bałtycką plażą, my również, jednak każdy tegoroczny wypad nad morze (zawsze obfitujący w niemało przygód:) będziemy niezwykle miło wspominać, raz jeszcze dziękujemy! ;)

Kolejny rewalski fotoreportaż trafił już do naszej galerii:

Fot. Justyna i Monika
Prosimy nie kopiować i nie rozpowszechniać zdjęć bez zgody autorek

W ostatnią środę i czwartek Czerwone Gitary już po raz trzeci w tym sezonie zawitały do Międzyzdrojów i Rewala. To, że nasz zespół odwiedzi te kurorty jeszcze raz pod koniec sierpnia było już wiadome tuż po ostatnich koncertach, które odniosły tak wielkie sukcesy. My również długo nie wahałyśmy się przed kolejną podróżą nad morze. Mało tego, tym razem postanowiłyśmy pojawić się na obu występach.
Od naszej ostatniej wizyty w Międzyzdrojach minęło kilka lat, więc z chęcią tam powróciłyśmy. Trudno się dziwić, że jest to jeden z najchętniej odwiedzanych kurortów nadmorskich. Zadbane uliczki, deptaki, atrakcyjna Aleja Gwiazd, kluby, dyskoteki i oczywiście piękne, czyste plaże – to wszystko ściąga do Międzyzdrojów tłumy turystów i sprawia, że kurort tętni życiem do późnych godzin nocnych. Jak wiecie, to właśnie tam dwa lata temu Czerwone Gitary kręciły teledysk do piosenki „Lecz tylko na chwilę”.  Zdjęcia powstawały m.in. w hotelu Aurora, znajdującym się blisko amfiteatru. Amfiteatr z kolei położony jest przy Promenadzie Gwiazd. Jest to obiekt stosunkowy nowy, oddany do użytku po gruntownym remoncie w maju 2010r. Scena i plac dla publiczności z zewnątrz otoczone są kompleksem lokali gastronomicznych.
Przybyłyśmy do amfiteatru w trakcie próby zespołu. Gdy wszystko było już gotowe, otwarta została główna brama dla widowni. Krzesła ustawione pod sceną zapełniły się w błyskawicznym tempie. Wakacje się kończą, więc można by pomyśleć, że turystów jest powoli coraz mniej, jednak nic bardziej mylnego! Frekwencja dopisała w 200%, bo niektórzy wybierali nawet miejsca stojące :) Jednak nie miało to większego znaczenia, bo podczas występu mało kto usiedział w miejscu. Plac pod sceną szybko zamienił się w parkiet taneczny. Pozwoliło to nieco rozgrzać się publiczności, bo choć dzień był piękny i słoneczny, wieczór okazał się już chłodniejszy. Gdy koncert dobiegł końca, widownia jeszcze długo oklaskiwała zespół i z pewnością nikt nie miałby nic przeciwko czwartemu koncertowi… ;) W tym roku już to się nie uda, ale kto wie, czy muzycy nie powrócą do Międzyzdrojów za rok? Dla zespołu i dla nas nadmorska trasa jeszcze się nie kończyła, ponieważ następnego dnia czekał nas koncert w Rewalu, ale o tym już w drugiej części relacji.  Tam też pojawi się podsumowanie wyjazdu, a w nim nasze podziękowania, których trochę się nazbierało, zważywszy na to, że występem w Międzyzdrojach dobiłyśmy do „koncertowej czterdziestki”! Kiedy to minęło…? ;))

cdn.

Zdjęcia z Międzyzdrojów już wrzuciłyśmy na Picasę:

Fot. Justyna i Monika
Prosimy nie kopiować i nie rozpowszechniać zdjęć bez zgody autorek

ARCHIWUM