blog Justyny i Moniki

rocznice

Zbliża się 48. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu. Pierwszego dnia uczestnicy SuperDebiutów: Marcin Chudziński, Michał Bober, zespół Neony oraz Sławomir Bieniek wykonają piosenki z repertuaru Krzysztofa Klenczona. Koncert ten będzie hołdem oddanym Muzykowi w 30. rocznicę śmierci.
Zapraszamy wszystkich przed telewizory w najbliższy piątek – 10 czerwca – o godz. 22:30.

Krzysztof Klenczon 1942-1981

„Zbuntowany anioł, niepokorny anioł
Chłodnym wiatrem przywitał go świat
Zbuntowany anioł, niepokorny anioł
wczesną wiosną dołączył do gwiazd…”

30 lat temu, 7 kwietnia 1981r.  w Chicago po długiej walce o życie po wypadku samochodowym, zmarł Krzysztof Klenczon – legendarny członek zespołu Czerwone Gitary. Wybitny artysta, polski John Lennon, człowiek o nietuzinkowym talencie i charyzmie, którego twórczość przeszła do historii, a on sam stał się legendą. Romantyczny i nieśmiały, a jednocześnie niepokorny i zbuntowany. Taki „zbuntowany anioł” – tak właśnie kiedyś o Klenczonie powiedział Franciszek Walicki i taki też tytuł nosi utwór, który zacytowałyśmy powyżej. Jest to piosenka, która została poświęcona pamięci Krzyśka.
Historia utworu rozpoczęła się w Australii. Po raz pierwszy zaśpiewała go Asia Lunarzewska, która wspólnie z Tommy Williamsem at Tommirock skomponowała muzykę. Piękne słowa napisali panowie Wiesław Wilczkowiak i Janusz Kondratowicz. W czerwcu 2010 roku Wiesław Wilczkowiak zaproponował stworzenie wersji rockowej utworu i teledysku, wałbrzyskiemu zespołowi Onyx The Rock Band. Tak powstał „na nowo”, narodził się „Zbuntowany Anioł Polskiego Rocka”. Możecie go posłuchać tutaj:

Z kolei reaktywowana  formacja rockowa Trzy Korony, którą Krzysiek Klenczon założył w 1970r.  przygotowała na 30. rocznicę śmierci Muzyka nowy teledysk. Jest to nieznana kompozycja Klenczona pt. „Popatrz prawdzie w oczy”. Trzy Korony nagrały nowy podkład muzyczny, zachowując oryginalną ścieżkę głosu Krzysztofa:

Tymczasem jak wszyscy wiemy wkrótce odbędzie się premiera dokumentu o Muzyku pt. „10 w skali Beauforta”, którego autorką jest pani Helena Giersz. Na stronie twórców filmu można już obejrzeć jego zwiastun:

Choć od jego tragicznej śmierci mija już 30 lat, Krzysztof Klenczon na zawsze pozostanie w pamięci nas wszystkich jako znakomity kompozytor, gitarzysta i wokalista, wspaniały mąż, ojciec, brat i przyjaciel: „Niuniek”. Był to człowiek, którego życiem stała się muzyka. Dzięki niej wciąż jest z nami.

„….Zbuntowany anioł, niepokorny anioł
Dla którego za krótki był czas
Zbuntowany anioł, niepokorny anioł
Jeszcze gra i śpiewa i jeszcze jest w nas…”

„Jubileuszowy koncert Czerwonych Gitar można określić jednym zdaniem – było super!!!” – tak Wiesław Wilczkowiak rozpoczyna swoje sprawozdanie z występu Czerwonych Gitar w warszawskiej Sali Kongresowej 6 marca br. My jak najbardziej podpisujemy się pod tymi słowami.
Przed Wami zatem jeszcze jedna, świetna relacja z tej imprezy, której autorem jest właśnie Wiesław Wilczkowiak – prezes Stowarzyszenia Muzycznego im. K. Klenczona CHRISTOPHER. Do sprawozdania dodano również parę zdjęć. Do lektury zapraszamy na stronę:

http://rozmaitosci-fotografie.blogspot.com/2010/04/45-lecie-czerwonych-gitar.html

My natomiast dodamy jeszcze, że Stowarzyszenie Muzyczne im. K. Klenczona CHRISTOPHER powstało 11 października 1993 roku w Gdyni z inicjatywy trzech sympatyków talentu Krzysztofa Klenczona, czyli właśnie przez  Wiesława Wilczkowiaka oraz  Adama Jarzębińskiego i Krzysztofa Arsenowicza.

„Sto lat, sto lat niech żyją, żyją nam..” śpiewała w sobotni wieczór publiczność w Sali Kongresowej.
W tym wyjątkowym dniu nie zabrakło niespodzianek, powodów do radości, ale także i do wzruszeń, bo to przecież mija już 45 lat, odkąd powstały nasze Czerwone Gitary. Choć jest to już prawie półwiecze to zespół nadal jest w doskonałej formie, wciąż ma wiernych fanów, ich piosenki zna kilka pokoleń, a na koncerty przybywają tłumy. Dowodem na to wszystko jest właśnie wczorajszy Koncert Jubileuszowy. Dlatego cieszymy się, że udało nam się uczestniczyć w tym pięknym występie grupy.
Pierwsi fani zaczęli gromadzić się przed Pałacem Kultury i Nauki już przed godz. 17:00:


(aby powiększyć zdjęcia, kliknijcie w fotki)

Po otwarciu drzwi, gdy dochodziła 18:00, Sala Kongresowa zaczęła wypełniać się ludźmi. Na scenie tymczasem trwały ostatnie prace techniczne. Akustycy: Marek, Miłosz oraz Piotr mieli tego dnia ręce pełne roboty, ale jak zawsze Panowie okazali się niezawodni. Podobnie Ania, która na szczęście nie sama, dzielnie uwijała się przy, otoczonym przez fanów, stoisku z płytami.


(aby powiększyć zdjęcia, kliknijcie w fotki)

Występ rozpoczął się od przywitania wszystkich przez Jerzego Skrzypczyka, który podziękował publiczności za tak liczne przybycie. Sala Kongresowa była bowiem wypełniona po brzegi. Następnie obejrzeliśmy krótką prezentację obrazującą początki Cz.G. Po czym Pan Jurek przedstawiał kolejno muzyków: Arkadiusza Wiśniewskiego, Mieczysława Wądołowskiego, Marka Kisielińskiego, Henryka Zomerskiego i Jerzego Koselę. Panowie zaprezentowali się w pięknych, nowych strojach: białych garniturach i czerwonych koszulkach. Występ zaczął się tradycyjnie od „Czterech pór roku”, później zaśpiewaliśmy „Pluszowe niedźwiadki” i „Historię jednej znajomości”. Po nich przyszedł czas na trochę zmieniony blok piosenek. Pojawił się w nim mianowicie fragment wspaniałego utworu: „Wschód słońca w stadninie koni”. „Trzecia miłość – żagle”, „Płoną góry, płoną lasy” i „Kwiaty we włosach” były kolejnymi piosenkami, które niosły się po Sali Kongresowej. Pan Jurek przedstawił też gości specjalnych: Alicję Klenczon – żonę Krzysztofa Klenczona i Jego siostrę, Hannę Klenczon. Obu Paniom zostały zadedykowane dwie piosenki tego wspaniałego kompozytora: „Biały krzyż” oraz „Gdy kiedyś znów zawołam Cię”. Na tej ostatniej wraz z zespołem zagrał również Edward Simoni – urodzony w Polsce, najsłynniejszy artysta w Niemczech grający na fletni pana, którego Czerwone Gitary spotkały podczas trasy koncertowej za naszą zachodnią granicą. Wspólnie wykonali też instrumentalną wersję „Na dach świata” („Auf der Dach dieser Welt”). Na występ przybyli słynni autorzy tekstów – Panowie: Krzysztof Dzikowski, Marek Gaszyński i Janusz Kondratowicz. Wśród gości nie zabrakło również Wojciecha Hoffmanna i Dominika Konrada Kuty – dawnych muzyków Czerwonych Gitar.

Druga część występu, która odbyła się kilkunastominutowej przerwie, rozpoczęła się od lirycznego utworu „Coś na do widzenia”, podczas której Marek zaprezentował swoją wyśmienitą grę na keyboardzie. Następnie nadszedł czas na jeszcze jedną piosenkę z nowej płyty zespołu: „Senny szept”. W obu tych piosenkach naszej szóstce towarzyszył młody zdolny muzyk – syn Pana Mietka: Marcin Wądołowski. Tego dnia na Panów czekało miłe, zaskakujące wydarzenie: album „Czerwone Gitary. OK” otrzymał status złotej płyty. Zespół po raz pierwszy zaśpiewał też w całości piękną, premierową piosenkę „Lecz tylko na chwilę”, do której muzykę napisał Marek, a tekst – Arek. Podczas koncertu nie zabrakło oczywiście takich hitów jak: „Już nie jestem tym chłopcem”, „Powiedz stary gdzieś Ty był”, „Nie spoczniemy”, „Licz do stu”, „Takie ładne oczy” czy „Nie zadzieraj nosa”. Niespodzianką był też drugi blok piosenek, tym razem złożony z przebojów z imionami pań: „Anny Marii”, „Anny M.”, „W moich myślach, Consuelo”, „Byle co” oraz „Uwierz mi, Lili”.
Niestety nieuchronnie zbliżał się koniec koncertu. Na scenę wjechał okazały tort urodzinowy, publiczność wstała z miejsc, śpiewając „Sto lat!”. Na bis zespół wykonał: „Wezmę Cię ze sobą”, „Niebo z moich stron” i „Maturę”. Muzycy jeszcze raz podziękowali widowni za liczne przybycie i zaprosili na kolejny występ 13 listopada br.

Z pewnością Czerwone Gitary mogą być dumne z tak pięknego występu. Ogromnie cieszymy się, że mogłyśmy świętować wraz z zespołem ten ważny jubileusz. Uczestnictwo w nim było dla nas niesamowitą przyjemnością. Bardzo dziękujemy za wszystko muzykom, ekipie oraz wszystkim innym osobom, które również przyczyniły się do tego, że wczorajszy wieczór był dla nas taki wyjątkowy.
Na samym występie niestety nie można było fotografować, więc tym razem nie mamy dla Was przygotowanej fotorelacji z koncertu, ale mamy nadzieję, że spodoba Wam się nasza relacja:)

ARCHIWUM