blog Justyny i Moniki

Jerzy Kosela

Rok 1966r. Czerwone Gitary występują w składzie: Jerzy Skrzypczyk, Jerzy Kosela, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon i Seweryn Krajewski. Zespół cieszy się już sporą popularnością, do której w dużej mierze przyczyniły się letnie koncerty w sopockim Non Stopie. Fani coraz częściej zaczynają dopytywać się o możliwość zakupu płyty zespołu. Jerzy Kosela przekazuje nawet listy z prośbami fanów do wytwórni. Nareszcie w październiku – po 22 miesiącach swojej działalności – Czerwone Gitary wchodzą do studia i nagrywają swój debiutancki album. Wymaga to sporych umiejętności i dobrej organizacji, ponieważ na wejście do studia czekają następni wykonawcy. Muzycy mają na nagranie debiutanckiego albumu trzy dni – od 10 do 12 października. Jednego dnia zostają nagrane podkłady muzyczne, innego dnia – wokale. Longplay zatytułowany „To właśnie my” ukazuje się na rynku dwa miesiące później – 10 grudnia 1966r.*

Piszemy o tym, ponieważ od tamtych październikowych dni mija w tym roku… 50 lat! Przypominamy, że na debiutanckim albumie Czerwonych Gitar „To właśnie my” znalazły się piosenki: „To właśnie my”, „Nie mów nic”, „Nie zadzieraj nosa”, „Matura”, „Pechowy chłopiec”, „Kto winien jest”, „Randka z deszczem”, „Historia jednej znajomości”, „Czy słyszysz, co mówię”, „Pięciu nas jest”, „Śledztwo zakochanego”, „Mówisz, że kochasz mnie jak nikt”, „Dlaczego pada deszcz”, „Bo ty się boisz myszy”.

* Na podstawie „Nie spoczniemy” M. Gaszyńskiego oraz wywiadu z Jerzym Skrzypczykiem dla IMAV TV z roku 2015

Już w najbliższy poniedziałek będziemy witać kalendarzową wiosnę. My witamy ją muzycznie – 10 „wiosennymi” piosenkami Czerwonych Gitar. Tym samym mamy już stworzone playlisty zespołu na każdą porę roku! (Linki do pozostałych zestawień znajdują się w drugiej prawej kolumnie na blogu – piąty widget)

1. Kwiaty we włosach (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Jan Krynicz)

Kwiaty we włosach i rock’n’roll w duszy – taka jest nasza propozycja na tę wiosnę! :)

2. Szukam tamtej wiosny (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Marek Gaszyński)

Jednak odrobina sentymentu też nie zaszkodzi:) Korzystajmy z każdej wiosny, bowiem do żadnej już się nie powróci…

3. Była to głupia miłość (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski)

…a szkoda, bo czasem wiosna przynosi coś nieproszonego, nieczekanego, a jednak pięknego i później pozostaje nam tego żal…

4. Dozwolone od lat 18 (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski, Kazimierz Winkler)

Pamiętajcie, że na umówienie się z wiosną nie ma limitu wiekowego! Nie ma go również na śmiech i głośne śpiewanie, więc…

5. Nie zadzieraj nosa (muz. Seweryn Krajewski, sł. Marek Gaszyński)

…rozchmurzamy się i śpiewamy, bo wiosną nie zadzieramy nosa!:)

6. Matura (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Jerzy Kosela)

Nadejście wiosny oznacza, że zbliża się maj, a co za tym idzie… również matura już tuż, tuż!

7. Słowo jedyne – Ty (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski)

Jednak póki co cieszmy się oznakami zbliżającej się wiosny: „zobacz, rozwija się konwalii kwiat. Słuchaj, dźwięk leśnych dzwonków niesie wiatr…”

8. Wymarzona miłość (muz. Jerzy Skrzypczyk, sł. Bogdan Malach)

Tą piosenką życzymy Wam nie tylko wiosny za oknem, ale także tej w sercu…

9. Uwierz mi, Lili (muz. Jerzy Skrzypczyk, sł. Marek Gaszyński, Andrzej Jastrzębiec – Kozłowski)

…by móc zaśpiewać tak jak w tej piosence: „Lili, Lili, uwierz mi: Lili, Lili – tylko Ty!”

10. Mam dobry dzień (muz. Seweryn Krajewski, sł. Włodzimierz Patuszyński)

Co przyniesie ta wiosna? Oby same dobre dni! Tego Wam i sobie życzymy:)

Czekamy na Wasze propozycje!

PROPOZYCJA KAROLINY:

1. Cztery pory roku (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski, Kazimierz Winkler)

PROPOZYCJE SEBASTIANA:

1. Wschód słońca w stadninie koni (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski)

2. Szukam tamtej wiosny (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Marek Gaszyński)

3. Moja droga wiodła mnie do Ciebie (muz. Jerzy Kosela, sł. Krzysztof Dzikowski)

4. Ballada o kamieniu milowym (muz. Jerzy Skrzypczyk, sł. Mariusz Semaniuk)

5. Byle dziś, byle z nią (muz. Jerzy Skrzypczyk, sł. Bogdan Malach)

6. Droga, którą idę (muz. Seweryn Krajewski, sł. Janusz Kondratowicz)

7. Lubisz, gdy się gniewam (muz. i sł. Seweryn Krajewski)

8. Dzień, najwyżej dwa (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Drzewiecki)

9. Prędzej strop stawiajcie, cieśle (muz. Seweryn Krajewski, sł. Krzysztof Dzikowski)

10. Latawce z moich stron (muz. Krzysztof Klenczon, sł. Stanisław Halny)

Pod koniec lutego br. nakładem firmy Kameleon Records ukazała się płyta, będąca wielką gratką dla wszystkich fanów polskiego big-beatu. Są ku temu co najmniej dwa powody: po pierwsze są to nagrania unikatowe, nigdy wcześniej nie wydane na CD, a po drugie jest to płyta zespołu, będącego… muzycznym protoplastą grupy Czerwone Gitary! Chodzi oczywiście o formację Pięciolinie, w której skład wchodzili wszyscy członkowie pierwszego składu Czerwonych Gitar: Jerzy Kosela, Jerzy Skrzypczyk, Henryk Zomerski, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon oraz Seweryn Krajewski (w CzG na stałe od grudnia 1965, za Henryka Zomerskiego – przyp.). Na krążku, zatytułowanym „Szkolne wspomnienia”, znajduje się 19 nagrań z 1964r. Tak zapowiada płytę wydawca:

„Na albumie, obok kilku utworów wokalnych, znaleźć można sporo gitarowego grania, które powinno przypaść do gustu wielbicielom The Shadows. Nagrania archiwalne zostały niezwykle starannie i pieczołowicie odrestaurowane z najlepiej zachowanych kopii, bez nadmiernej kompresji czy, jak pisze wytwórnia, „przesadnego odszumiania”.

Album można nabyć za pośrednictwem profilu wydawcy na Allegro lub pisząc bezpośrednio na adres mailowy kameleonrecords@gmail.com

(kliknij w zdjęcie, by je powiększyć)
źródło: Allegro, Kameleon Records

Przypominamy, że Pięciolinie powstały w sierpniu 1963r., czyli dwa lata przed Czerwonymi Gitarami. Pierwszy skład stanowili: Henryk Zomerski, Daniel Danielowski, Jerzy Kowalski, Bernard Dornowski, Marek Szczepkowski i Tadeusz Mróz. Na początku 1964 r. miejsce perkusisty J. Kowalskiego zajął Jerzy Skrzypczyk. Z formacją współpracował też Seweryn Krajewski oraz Roman Mróz – brat Tadeusza. W lipcu 1964r. do składu dołączył Krzysztof Klenczon. Poniżej Pięciolinie w 1964 roku:

Od lewej: Jerzy Kosela, Henryk Zomerski, Jerzy Skrzypczyk, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon

Niewiele zespołów może świętować swoje 50-lecie. Czerwonym Gitarom to się udało! Rok 2015 minął pod znakiem Złotego Jubileuszu zespołu. A dziś – 3 stycznia 2016 roku – mija już 51 lat od dnia, w którym wszystko się zaczęło… w którym w gdańskiej kawiarni „Crystal” rozpoczęła się historia zespołu Czerwone Gitary.

W tym wyjątkowym dniu życzymy Zespołowi przede wszystkim dużo zdrowia, wszelkiej pomyślności, wielu entuzjastycznych spotkań z publicznością, zawsze dobrych nut w sercu oraz niegasnącego uśmiechu, który zwą muzyką duszy:)

Dziękujemy wszystkim Muzykom, którzy tworzyli lub tworzą nadal historię Czerwonych Gitar! Od 1965r. w zespole Czerwone Gitary grało łącznie 17 muzyków. Są to (kolejno na fotografii): Jerzy Skrzypczyk, Jerzy Kosela, Henryk Zomerski, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon, Seweryn Krajewski, Dominik Kuta, Ryszard Kaczmarek, Jan Pospieszalski, Mieczysław Wądołowski, Wojciech Hoffmann, Arkadiusz Malinowski, Dariusz Olszewski, Arkadiusz Wiśniewski, Marek Kisieliński, Artur Chyb, Marcin Niewęgłowski.

Bez tej piosenki trudno wyobrazić sobie Święta Bożego Narodzenia i nie ma chyba osoby, która nie potrafiłaby jej zanucić… Dziś, po niemalże 50 latach od powstania, popularność utworu nie gaśnie. Polacy pokochali go bardziej niż światowy hit „Last Christmas”. Mowa oczywiście o… pastorałce „Dzień jeden w roku”.

Stwierdzenie o większej popularności przeboju Czerwonych Gitar niż hitu grupy WHAM! nie jest przesadą, gdyż w plebiscycie „Najpiękniejsza Muzyka na Święta„, ogłoszonym rok temu przez Radio RMF Classic, zatriumfowała właśnie kompozycja Seweryna Krajewskiego z tekstem Krzysztofa Dzikowskiego. („Last Chrimstas” uplasowało się wówczas na 2. miejscu). Rok wcześniej plebiscyt taki RMF Classic ogłosiło razem w TVP Rozrywka. Wtedy również wygrał  „Dzień jeden w roku”. Czy trzeba dodawać, że także w roku 2012 utwór zwyciężył w plebiscycie RMF Classic i portalu NaszeMiasto.pl? :)

Przypomnijmy pokrótce historię pastorałki. W roku 1966 Czerwone Gitary zostały zaproszone przez Irenę Dziedzic do świątecznego wydania talk show „Tele Echa”, który cieszył się wówczas wielką popularnością. Zespół przygotował dwie kolędy „Mizerna cicha” oraz „Przybieżeli do Betlejem” – oraz jedną pastorałkę „Mości gospodarzu”. Jednak – jak wspominał Jerzy Kosela – chciał, aby Czerwone Gitary wykonały także własną, stylową kompozycję.

Tym bardziej, że miałem już pomysł na początek zaczynający się od słów „jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy” i właściwie całą zwrotkę. Nie miałem jednak czasu tego dokończyć” – mówił muzyk (Angora, 2011).

Zwrócił się zatem z prośbą o tekst do Krzysztofa Dzikowskiego, z którym współpracował już m.in. przy piosence „Moja droga wiodła mnie do ciebie”. Zamówienie było tym razem sprecyzowane. Miała to być piosenka o świątecznym nastroju i klimacie bez „religijnych akcesoriów”. Muzykę z kolei w ciągu jednej noc skomponował Seweryn Krajewski.

Być może nie wszyscy wiedzę, że sam jej kompozytor – Seweryn Krajewski – zapytany kiedyś o swoją ulubioną piosenkę spośród tych, które napisał, wskazał właśnie na „Dzień jeden w roku”.

„Dla mnie jest ideałem  ze względu na melodyjność tej muzyki, ze względu na to, że o Bożym Narodzeniu już chyba nie można opowiedzieć prostszymi słowami” – powiedział muzyk (Wieczór Wrocławia, 2001).

Maria Szabłowska o  pastorałce Czerwonych Gitar napisała, że:

 „Dzisiaj brzmi równie dobrze jak 50 lat temu”. A może lepiej, bo na tle przesłodzonych świątecznych piosenek „Dzień” z prostą muzyką i niedosłownym tekstem błyszczy jak brylant” (Tele Tydzień, 49/2015).

I trudno się z nią nie zgodzić.  Magia piosenki „Dzień jeden w roku” nie przemija  – co roku gości nie tylko w naszych domach, ale i sercach. Pastorałka towarzyszy już kilku pokoleniom i bez wątpienia będzie towarzyszyć kolejnym.

ARCHIWUM