blog Justyny i Moniki

rocznice

W jednej ze swoich piosenek śpiewał, że „najpiękniejsze są takie podróże, które pamięć na zawsze zachowa”*. Jego muzyczna podróż zakończyła się, niestety, zbyt szybko… Jednak naszej pamięci czas nam nigdy nie odbierze**.

36 lat temu, 7 kwietnia 1981 roku, polska (i nie tylko) scena muzyczna straciła jednego z najbardziej charyzmatycznych i zdolnych twórców. Krzysztof Klenczon, nazywany również polskim Johnem Lennonem, jest autorem wielu niezapomnianych przebojów. Jako współzałożyciel i jeden z liderów Czerwonych Gitar wzbogacił repertuar zespołu o takie piosenki, jak: „Kwiaty we włosach”, „Wróćmy na jeziora”, „Powiedz stary, gdzieś ty był”, „Nikt na świecie nie wie” czy „Jesień idzie przez park”. Poniżej krótkie przypomnienie kilku jego utworów – zarówno tych najbardziej znanych, jak i tych nieco mniej:

* fragment piosenki „Kronika podróży, czyli ciuchcią w nieznane”
* fraza nawiązująca do wersu piosenki „Retrospekcja”

„Zbyt szybko doszedł do tej bramy, za którą nie ma innych dróg (…)” – śpiewają Czerwone Gitary o Krzysztofie Klenczonie w piosence „Epitafium dla Krzyśka” (muz. J. Skrzypczyk, sł. B. Malach). Krzysztof Klenczon zmarł w wieku 39 lat. Gdyby żył, dziś kończyłby 75 lat…

Krzysztof Klenczon przyszedł na świat 14 stycznia 1942 roku w Pułtusku. Dziś w mieście tym, przy ul. Rybitew niedaleko Rynku, wisi pamiątkowa tablica poświęcona artyście. Odsłonięto ją w 2014 roku, podczas drugiej edycji pułtuskiego festiwalu. (Fotoreportaż z tego wydarzenia można zobaczyć TUTAJ.) Jednak rodzina Klenczonów w Pułtusku mieszkała tylko rok. Ze względu na to, że były to czasy okupacji, rodzina musiała uciec na wieś, a gdy zbliżył się tam front – przenieść się do Ostrołęki. W końcu, późną wiosną 1945 roku, rodzina dotarła nad mazurskie jeziora – do Szczytna, w którym muzyk dorastał i z którego później wyruszył w świat… z gitarą.

Poniżej jedna z kompozycji Krzysztofa Klenczona – „Tam gdzie woda i las”:

W związku z 75 rocznicą urodzin Krzysztofa Klenczona – przypadającą 14 stycznia br. – w dniu jutrzejszym, w Gdańsku, odbędzie się spotkanie poświęcone jego pamięci: „Krzysztof Klenczon – Muzyczne Wspomnienia”. Gościem specjalnym wydarzenia będzie lider Czerwonych Gitar – Jerzy Skrzypczyk – który opowie o Krzysztofie Klenczonie, natomiast jego przeboje wykona gitarzysta i wokalista – Marcin Niewęgłowski – również znany fanom Czerwonych Gitar. Całość poprowadzi Bogdan Malach, autor tekstów, m.in. do piosenki „Epitafium dla Krzyśka” z płyty „Jeszcze gra muzyka” (1999).

Wszystkich, którzy chcą powspominać legendarnego kompozytora i przypomnieć sobie jego muzyczne dokonania, zapraszamy do gdańskiego Pubu Torpeda o godz. 18:30. Bilety będzie można nabyć przed rozpoczęciem spotkania.

W jednej ze swoich piosenek – „To właśnie my” – Czerwone Gitary śpiewają, że czas nie liczy się, kiedy zaczynają grać. To prawda… jednak szczególnie dziś warto o tym czasie pamiętać, bowiem mijają już 52 lata od powstania zespołu! Spotkanie założycielskie odbyło się dokładnie 3 stycznia 1965 roku, pomiędzy godz. 11:00 a 14:30, w gdańskiej kawiarni „Cristal”. Pod tym LINKIEM można zobaczyć, jak wyglądała kawiarnia w latach 1965-1966. 

W tym wyjątkowym dniu życzymy Czerwonym Gitarom (oraz nam – fanom), by ich muzyka towarzyszyła kolejnym pokoleniom, niezmiennie niosąc radość, ciepło, uśmiech i wzruszenie! 

…a poniżej, wspomniana w poście, piosenka „To własnie my” (muz. K. Klenczon, S. Krajewski, sł. S. Krajewski):

„(…) przyjaciel z dawnych, big-beatowych lat, gdy razem jeździliśmy autobusami po Polsce, chodziliśmy do Sopockiego Non-Stopu, słuchaliśmy płyt. (…) człowiek spokojny, serdeczny, skromny, „normalny” – a to w tym zwariowanym rock-and-rollowym życiu nie było zawsze łatwe. (…) doskonały instrumentalista, gitarzysta basowy, który z konieczności sam sobie skonstruował w roku 1961 pierwszą w Polsce gitarę basową, bo chciał na takiej grać” *

Tak Marek Gaszyński, autor tekstów do wielu przebojów Czerwonych Gitar, wspominał Henryka Zomerskiego, jednego ze współzałożycieli zespołu.

Henryk Zomerski opuścił zespół w grudniu 1965r. na skutek perypetii związanych ze służbą wojskową. Powrócił jednak na stałe do składu po około 30 latach, w roku 1999. „Był w tej grupie szczęśliwy, do ostatnich chwil otoczony starymi kumplami i utalentowaną muzycznie młodzieżą.” – pisał Marek Gaszyński. Po raz ostatni Henryk Zomerski wystąpił na scenie z Czerwonymi Gitarami 7 listopada 2010r. w Sopocie. Dalsze występowanie z zespołem uniemożliwiła mu choroba. Niestety, nie udało mu się jej pokonać. Zmarł 16 kwietnia 2011r. Dziś od tego dnia mija już 5 lat…

* źródło:  „Jazz Forum”

ARCHIWUM